Czego to się nie zrobi, żeby tylko otrzymać autograf idola. Jeśli jest nim Roger Federer można nawet zaryzykować własne zdrowie. Tak postąpiła jednak z fanek, która zaliczyła efektownego orła (nie mylcie z Orlikiem). Szwajcar zlitował się nad poszkodowaną kibicką, objął ją i dał się fotografować. Fanka wyglądała na zadowoloną.