źródło: babol.pl, Sobota, 24 września 2011

Całe szczęście to nieprawda...
Podali, że David Beckham nie żyje
Serwis Global Associated News podał w sobotę wiadomość, że David Beckham zginął w wypadku samochodowym. Pogłoska całe szczęście okazała się nieprawdziwa, a skandaliczną sprawą zajęły się brytyjskie media.
Wieści o rzekomej śmierci wybitnego piłkarza i celebryty szybko rozniosły się po internecie, a fani zaczęli opłakiwać gwiazdora. Przez kilka godzin w Anglii zapanowała psychoza, a "tragiczną" wiadomość podało kilka stacji telewizyjnych.
Global Associated News ogłosił, że Beckham zginął prowadząc swój samochód w Kalifornii, pomiędzy miejscowościami Morriston i Rosswell. Przy prędkości ponad 150 km/h miał stracić panowanie nad pojazdem i kilkakrotnie przekoziołkować. Piłkarz miał umrzeć na miejscu w wyniku ciężkich obrażeń głowy.
Cała sprawa okazała się jednak mistyfikacją. News został wymyślony w celu popularyzacji serwisu internetowego i cel z pewnością został osiągnięty. Trudno powiedzieć czy autorzy tej fałszywej informacji zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.
W rzeczywistości David Beckham przebywał w sobotę w Kostaryce, gdzie jego zespół Los Angeles Galaxy rozgrywał mecz północnoamerykańskiej Ligi Mistrzów przeciwko lokalnemu Alajuelense. Drużyna Anglika przegrała 0:1 mimo obecności na boisku takich gwiazd jak Beckham, Landon Donovan, czy Robbie Keane.
Beckham nie jest pierwszą w ostatnim czasie ofiarą nieprawdziwych pogłosek o śmierci. Podobne informacje podawano jakiś czas temu w Internecie na temat francuskiego DJ-a Davida Guetty, amerykańskiego aktora Adama Sandlera oraz lidera zespołu Metallica, Jamesa Hetfielda. W obu przypadkach mechanizm był podobny - przez kilka godzin wstrząśnięci fani opłakiwali swoich idoli, a następnie okazywało się, że, parafrazując Marka Twaina, pogłoski o ich śmierci były mocno przesadzone.
Roman Koń
Dołącz do babola na facebooku
oceń:
-56
Podziel się: