źródło: babol.pl, Wtorek, 27 grudnia 2011

Kaleka kulinarny
Franz Smuda i jego kolejne "talenty"
Franciszek Smuda nie przestaje nas zadziwiać. Okazuje się, że obśmiewa go nawet własna żona, twierdząc, że selekcjoner reprezentacji Polski ma dwie lewe ręce, a w domu jego ulubionym miejscem jest kanapa. Ulubioną pozycją... horyzontalna. Leń i tyle, nawet w prostych sprawach.
Wywiad z Małgorzatą Drewniak-Smudą w "Polsce The Times" to po prostu poezja. Co chwila Franz obrywa po głowie. Okazuje się nawet, że taktykę reprezentacji obmyśla matka Smudy. Na pytanie, czy to Pani Małgorzata ustawia mężowi zawodników, odpowiedź zaskoczyła - Ja? Broń Boże. Robi to świetnie mama męża. (...) Ogląda wszystko, jak leci, w telewizji: mecze, powtórki i skróty. Przestałam się nawet złościć, gdy przez telefon nie pyta o mnie, tylko analizuje kto jak zagrał i dlaczego mąż tak, a nie inaczej ustawił piłkarzy. Czasami go mocno skrytykuje - mówi "Polsce".
Smuda słucha swojej matki. - Nie ma wyboru - mówi Małgorzata Drewniak-Smuda. Zatem skład reprezentacji ustala emerytka. Cieszycie się? No, ale kto ma ustawiać, skoro "Franz" nie potrafi nawet płacić rachunków. - Kiedyś zaczął się tym zajmować, ale skończyło się tak, że nam wyłączyli prąd - opowiada bez skrępowania pani Małgorzata.
Do szczególnie asertywnych Smuda również nie należy. - Gdy idzie z labradorem Amorem na spacer, to pies go ciągnie, gdzie tylko chce, a on biegnie za nim - kontynuuje żona selekcjonera.
Myślicie, że chociaż stara się jej pomóc? Nic bardziej mylnego. - W kuchni jest kulinarnym kaleką. Ostatnio jak przyjechał na kilka dni, to zachorował i nie było szans, by włączył się do prac. Leżał przestraszony, jakby miał wydać ostatnie tchnienie. Jak to mężczyźni mają w zwyczaju - opowiada pani Smudowa.
No cóż...
Roman Koń
Dołącz do babola na facebooku
oceń:
18
Podziel się: