komentuj
     
drukuj

źródło: babol.pl, Poniedziałek, 31 października 2011

Reprezentacja

Reprezentacja "niebios"

Byli największymi piłkarzami - nie żyją

fot: sporting-heroes.net

A A A

Święto Zmarłych jest dobrym momentem by przypomnieć sobie o tych, którzy odeszli, a znaczyli dla nas wiele. Dla każdego kibica piłki nożnej pewne postacie zyskują status prawdziwych ikon, które pozostawiają po sobie ogromną spuściznę w postaci wyników sportowych, które dawały radość całym narodom i pokoleniom.

Warto stąd pokusić się o przypomnienie sobie największych piłkarzy w historii, którzy odeszli już z tego świata. Gdyby żyli, z pewnością mieliby jeszcze mnóstwo do powiedzenia młodym adeptom futbolu, którzy mogliby się od nich uczyć. Postanowiliśmy stworzyć z nich "drużynę pamięci", jedenastkę złożoną z najwspanialszych wirtuozów futbolu, którzy oglądają obecnie rozgrywane mecze z niebios.

W bramce Lew Jaszyn, prawdopodobnie najlepszy bramkarz w historii piłki nożnej. Legendarny radziecki golkiper był jedynym w historii zawodnikiem występującym na tej pozycji, który zdobył złotą piłkę France Football, najbardziej prestiżową nagrodę dla najlepszego piłkarza na ziemi. W największej mierze dzięki niemu reprezentacja Związku Radzieckiego zdobywała mistrzostwo i wicemistrzostwo Europy oraz czwarte miejsce na mundialu. Zmarł w 1990 roku wskutek komplikacji po odbytej cztery lata wcześniej amputacji nogi. Miał 71 lat.

Na lewej obronie Giacinto Facchetti. Włoski lewonożny defensor słynął z elegancji na boisku i poza nim. Przez 18 lat reprezentował barwy Interu Mediolan, będąc światowym prekursorem ofensywnej gry bocznego obrońcy. W 1968 roku zdobył z reprezentacją kraju mistrzostwo Europy, był także wicemistrzem świata. Zmarł w 2006 roku po ciężkiej i bolesnej chorobie nowotworowej.

W środku formacji defensywnej Bobby Moore, który był jednym z głównych autorów największego sukcesu reprezentacji Anglii, mistrzostwa świata zdobytego w 1966 roku. Był także legendą londyńskiego West Ham, z którym zdobył kilka dużych trofeów. Zmarł młodo - w wieku 51 lat w Londynie na raka jelita grubego. Był to 1993 rok.

Obok niego zagrać mógłby Gaetano Scirea, kolejny geniusz włoskiej defensywy. Jest uważany za jednego z najlepszych obrońców wszech czasów. Opus magnum jego kariery było zdobycie mistrzostwa świata w 1982 roku. Oprócz tego odniósł wiele sukcesów klubowych. Życie zakończył przedwcześnie i tragicznie w Polsce w 1989 roku. W miejscowości Babsk pod Zabrzem jego samochód zderzył się czołowo z ciężarówką.

Lewym pomocnikiem tej drużyny byłby Ferenc Puskas, legenda węgierskiej, a jednocześnie hiszpańskiej piłki. Był największą gwiazdą legendarnego zespołu "Madziarów", który w 1954 roku uległ w finale mundialu Niemcom. Dla Realu Madryt strzelił 157 goli w 182 spotkaniach, stając się obok Alfredo di Stefano największą legendą "Królewskich" w historii. Pod koniec życia zapadł na chorobę Alzheimera, a zmarł w 2006 roku na zapalenie płuc.

Miejsce dla rozgrywającego zarezerwować trzeba dla Kazimierza Deyny. Legendarny polski pomocnik to postać ikoniczna dla naszego futbolu. Gwiazdor reprezentacji i warszawskiej Legii był mózgiem zespołu podczas MŚ w 1974 roku, w których "biało-czerwoni" zajęli trzecie miejsce. Po wielu wspaniałych sezonach w Legii odszedł do Manchester City, gdzie rozegrał trzy dobre sezony. Zmarł w wieku 41 lat w wypadku samochodowym w San Diego w 1989 roku.

Obok Deyny zagrać mógłby Leonidas, pierwsza chyba wielka postać światowej piłki. Był pierwszym, który odważył się oddać strzał z przewrotki. Był wielkim liderem reprezentacji Brazylii i kilku znakomitych klubów z Ameryki Południowej. Został także królem strzelców mundialu w 1938 roku. W 2004 roku zmarł śmiercią naturalną, miał 90 lat. Cierpiał jednak od wielu lat na chorobę Alzheimera.

Na prawej pomocy legendą na miarę światową był Garrincha. Mowa tu o jednym z najlepszych dryblerów wszechczasów, który cierpiał na deformację nóg. Nie przeszkadzało mu to w fantastycznej grze w kadrze Brazylii, z którą u boku Pelego zdobył dwa mistrzostwa świata. Niestety po zakończeniu kariery wpadł w alkoholizm, który zakończył się dla niego marskością wątroby i śmiercią w 1983 roku.

Jednym z najlepszych niemieckich piłkarzy w historii był Fritz Walter, człowiek który poprowadził Niemcy do mistrzostwa świata w 1954 roku. Strzelał mnóstwo bramek dla reprezentacji kraju i FC Kaiserslautern, w którym grał regularnie przez... 22 lata zdobywając 380 bramek w 411 meczach. Odszedł w 2002 roku w wieku 81 lat.

Napastnikiem takiej drużyny z pewnością musiałby być George Best, człowiek, o którym wielu naocznych świadków mówi, że był lepszy niż Pele i Maradona. Czarodziej z Irlandii Północnej to efemeryda - wielka legenda Manchesteru United, która szybko straciła formę z powodu problemów z alkoholem. Nie przestał pić nawet po transplantacji wątroby, co zakończyło się dla niego śmiercią w 2005 roku. Miał 59 lat.

Ostatnim ogniwem takiej drużyny mógłby być Lennart Skoglund - legendarny szwedzki napastnik, który w latach pięćdziesiątych doprowadził swój kraj do srebrnego medalu mundialu w 1958 roku. Grał także w Interze Mediolan, dla którego w tym czasie był postacią symboliczną. Doczekał się pomnika w Sztokholmie. Zmarł w zapomnieniu jako samotnik w 1974 roku.

Roman Koń

Dołącz do babola na facebooku
oceń: w górę w dół 34
Podziel się:
sortuj
[88 dodanych opinii]
  • ~ Marcin   (2011-10-31 16:51)

    Zaraz będa komentarze gdzie messi...

    odpowiedz
    +135
    w górę
    w dół
    • ~ elo   (2011-10-31 18:02)

      no bo to idioci , to jest lista martwych piłkarzy

      odpowiedz
      -76
      w górę
      w dół
    • ~ mialen   (2011-10-31 18:13)

      A gdzie wielkie trio z Milanu Gre-No-Li

      odpowiedz
      +66
      w górę
      w dół
      • ~ as   (2011-11-01 12:29)

        bog ich wzial do siebie bo akurat mistrzostwa sa w niebie .

        odpowiedz
        +68
        w górę
        w dół
    • ~ JA   (2011-11-01 17:03)

      oby jak najszybciej trafił na tą listę xD

      odpowiedz
      -34
      w górę
      w dół
      • ~ ułomny jesteś ;d   (2011-11-02 00:22)

        nie życzy się śmierci nikomu, nawet najgorszemu wrogowi!

        odpowiedz
        +23
        w górę
        w dół
  • ~ pawel   (2011-10-31 16:54)

    BABSK,KOLO RAWY MAZOWIECKIEJ,A NIE ZABRZA.WIDZIALEM TEN WYPADEK I ZNAM SZCZEGOLY,POZA TYM SW PAMIECI KAZIMIERZ DEYNA POCHOWANY JEST NA CMENTARZU ELCAMINO W SAN DIEGO I MALO KTO JEGO ODWIEDZA.

    odpowiedz
    +73
    w górę
    w dół
    • ~ zenon   (2011-11-03 09:52)

      wartoby się pokusić i sprowadzić jego szczątki do jego rodzinnrgo miasta Starogardu Gdańskiego a na jego grobie zabrakłoby miejsca na znicze i kwiaty, mowa oczywiście o Kaziku Deynie

      • ~ max   (2011-11-03 14:15)

        i to szybko mlodzi czekają

  • ~ @@Marcin   (2011-10-31 16:58)

    przeczytaj tytuł : "...- nie żyją". Chociaż zgadzam się z tobą. Messi nie ma żadnego talentu piłkarskiego.

    odpowiedz
    -37
    w górę
    w dół

Dodaj swoją opinię

pozostało znaków: 400
Komentuj zgodnie z Zasadami Opinii.


nakarm babola
Cytaty
Cytaty
Cytaty

Złap nas też

Facebook Youtube Twitter RSS